Rowerem w Pieninach

Minął tylko jeden dzień od naszej wyprawy w Tatry, a już wybraliśmy się w kolejną. Tym razem przyszedł czas na Pieniny.

Z Chrzanowa wyruszyliśmy wcześnie rano. Po ponad dwóch godzinach jazdy dotarliśmy do Krościenka nad Dunajcem, gdzie rozpoczęliśmy naszą wycieczkę. Z tej pienińskiej miejscowości pojechaliśmy w stronę Sromowiec Niżnych. Po drodze przez długi czas towarzyszyła nam mgła oraz wiele stromych i męczących podjazdów. Gdy tam dotarliśmy słońce zaczęło wychodzić zza chmur, mieliśmy także okazję odwiedzić piękny drewniany kościółek.

Następnie na kładce która łączy Polskę ze Słowacją zatrzymaliśmy się, aby zrobić kilka pamiątkowych zdjęć.

Widok na Trzy Korony z kładki w Sromowcach Niżnych

Stamtąd pojechaliśmy już w stronę Drogi Pienińskiej, która doskonale nadaje się na wycieczki rowerowe. Zrobiła na nas ogromne wrażenie. Przez cały czas nie mogliśmy oderwać wzroku od otaczających nas widoków. Jazda wzdłuż Dunajca była prawdziwą rowerową ucztą.

Takie widoki towarzyszyły nam przez całą drogę. Na zdjęciu Sokolica

Około dwa kilometry przed Szczawnicą skręćiliśmy do słowackiej wsi Leśnica na krótki odpoczynek. W Chacie Pieniny mieliśmy okazję posłuchać śpiewu słowackich górali.

Skałki w Leśnicy

Następnie pojechaliśmy do Szczawnicy gdzie nasza podróż zbliżała się ku końcowi. Tam zjedliśmy ciepły posiłek i niestety musieliśmy już wrócić do Krościenka.

Zrobiliśmy tylko 42 kilometry, ale nie to było naszym celem. Chcieliśmy po prostu nacieszyć się wspaniałymi widokami i spędzić ze sobą kolejne niezapomniane chwile. Myślę, że ten cel zrealizowaliśmy w stu procentach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *